Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko - wersja tekstowa


strona główna




Aktualności - | Anna Dymna - | Fundacja - | Projekty - | Subkonta - | Pomoc - | Wspierają nas - | Blogi - | Kontakt - |


Warsztaty Terpaii Artystycznej w Radwanowicach - wersja graficzna tekstu



 

Warsztaty Terapii Artystycznej rozpoczęły działalność 20 lutego 2004 roku. Ich utworzenie było początkowo jedynym celem, dla którego Anna Dymna, we wrześniu 2003 roku, założyła Fundację „Mimo Wszystko”. Bezpośrednim powodem była nowelizacja ustawy o rehabilitacji zawodowej, społecznej oraz zatrudnieniu osób niepełnosprawnych z 20 grudnia 2002 roku, która pozbawiła prawa do korzystania z Warsztatów Terapii Zajęciowej znaczną grupę podopiecznych Fundacji im. Brata Alberta z podkrakowskich Radwanowic (wg przepisów, osoby niepełnosprawne mieszkające w schronisku nie mogą korzystać z WTZ finansowanych przez budżet państwa). Za namową ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, Anna Dymna postanowiła im pomóc i założyła Fundację „Mimo Wszystko”.  

To nie była głęboko przemyślana decyzja ani żadna kalkulacja – mówi o tworzeniu warsztatów Anna Dymna. – To była potrzeba chwili i odruch serca (…) Człowiek oczywiście musi jeść i spać, ale jeśli się czuje nikomu niepotrzebny, to umiera. Dlatego założyłam fundację i wzięłam dwadzieścia sześć osób pod swoją opiekę. Stworzyłam Warsztaty Terapii Artystycznej. To był pierwszy poważny krok. Pomyślałam sobie, że mogę wykorzystać sympatię, jaką darzą widzowie Anię Pawlaczkę czy Barbarę Radziwiłłównę, zaufanie, którym obdarzają mnie ludzie po programie „Spotkajmy się”. Podjęłam więc działania, które mają obudzić w społeczeństwie świadomość, że wokół żyją osoby w trudnej sytuacji, że nie musimy odwracać się od nich, że kontakty z nimi wzbogacą nasze życie.1

Z roku na rok do Fundacji „Mimo Wszystko” zgłasza się coraz więcej osób chorych i niepełnosprawnych, które potrzebują pomocy . Jej głównym celem nadal jest jednak pomoc osobom niepełnosprawnym intelektualnie i utrzymywanie dla nich Warsztatów Terapii Artystycznej. Obecnie z WTA w Radwanowicach korzysta 26 osób. Wśród nich są: dwie Joasie, Karina, Beata, Rafał, Ewa, Bogusia, dwóch Edków, Krzysiek, Waldek, dwóch Jurków, Marian, Tomek,  Marek, Józek, Ania, Małgosia, Sabina, Krysia, Kazik, dwóch Janków, Ela i Kajetan.

 

Godzina zajęć indywidualnych kosztuje 50 zł. Możesz pomóc naszym Podopiecznym dokonując wpłaty.

 

Gdzie i w jaki sposób funkcjonują Warsztaty Terapii Artystycznej 

 

Warsztaty Terapii Artystycznej „Mimo Wszystko” usytuowane są na pierwszym piętrze XIX-wiecznego dworu, który wchodzi w skład kompleksu obiektów Schroniska dla Osób Niepełnosprawnych Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach. Zajęcia dla dwudziestu sześciu osób o różnym stopniu niepełnosprawności intelektualnej prowadzone są w trzech pomieszczeniach o łącznej powierzchni 88 metrów kwadratowych, w których do roku 2003 mieszkała Zofia Tetelowska (1921-2003), współzałożycielka Fundacji im. Brata Alberta (w 1987 roku powołała ją razem ze Stanisławem Pruszyńskim i z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim). Początkowo w warsztatach funkcjonowały pracownie: plastyczna, tkacko-hafciarska i rzemiosł różnych z elementami stolarstwa. Rozwijając zainteresowania podopiecznych, ich możliwości intelektualne, manualne oraz aktywność społeczną − wraz z powiększaniem się w WTA kadry specjalistów, tworzono kolejne: zajęć muzycznych i muzykoterapii, rehabilitacyjną oraz teatralną. W roku 2008 powstała pracownia edukacyjna. Podopieczni zdobywają w niej podstawową wiedzę szkolną oraz informacje na temat rzeczywistości, z jaką mają kontakt na co dzień.

Warsztaty Terapii Artystycznej „Mimo Wszystko” działają w oparciu o Rozporządzenie Ministra Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej z 25 marca 2004 r. Zgodnie z przepisami, zajęcia dla podopiecznych odbywają się codziennie, od poniedziałku do piątku, średnio po 7 godzin dziennie.

Kiedy jestem przy moich niepełnosprawnych intelektualnie, nie wiem, kto z nas czerpie więcej z tego kontaktu – opowiada o swoim kontakcie z podopiecznymi warsztatów Anna Dymna. – Czasami dochodzę do wniosku, że ofiarowują mi znacznie więcej niż ja im. Przebywanie z nimi daje mi też wiele do myślenia na temat naszych wartości i sensu życia w ogóle. Bez tego kontaktu ta refleksja byłaby zapewne bardziej powierzchowna. Dawno odkryłam, że jeżdżę do Radwanowic do moich niepełnosprawnych umysłowo po odrobinę normalności, po niekłamany uśmiech i prawdziwe uściski, po resztkę ludzkich odruchów nie zniszczonych intelektem, wyrachowaniem, normami, wzorcami, nakazami. Oni naprawdę kochają i naprawdę potrzebują drugiego człowieka. Chociaż jestem aktorką i znam największych i najsławniejszych, pięknych i mądrych, to dzięki moim „innym” przyjaciołom potrafię widzieć prawdziwe piękno i sens życia3.

Od początku funkcjonowania warsztatów podopieczni objęci są stałą opieką psychologiczną, dającą warunki do rozszerzania ogólnej aktywności poznawczej i rozumienia przeżywanych emocji. W kontekście wymagań ogólnego funkcjonowania społecznego, odbywają trening ekonomiczny w zakresie umiejętności posługiwania się pieniędzmi i znajomości ich wartości. Zgodnie z przepisami Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych o funkcjonowaniu Warsztatów Terapii Zajęciowej, raz w miesiącu otrzymują niewielką kwotę pieniędzy, którą, w trakcie robienia zakupów, rozporządzają według własnego uznania. Uczą się w ten sposób samodzielności w podejmowaniu decyzji, dyscypliny i ponoszenia konsekwencji za swoje wybory. Kwota ta jest jednocześnie czynnikiem motywującym do codziennej pracy. Z kolei w kontekście funkcjonowania zawodowego, podopiecznym powierzane są niewielkie obowiązki przygotowujące do samodzielności osobistej i społecznej. Wyrabia się też u nich umiejętności praktyczne, w celu podjęcia pracy nakładczej pod opieką terapeuty. Dzięki temu uczą się odpowiedzialności oraz tego, że każdy z nich jest częścią zintegrowanej społeczności, w której – podobnie jak w innych wspólnotach – każdemu przypisane są określone zadania.

Osoby intelektualnie niesprawne są nastawione na porażkę – wyjaśnia Aurelia Korbiel, psycholog WTA „Mimo Wszystko”. – To, że potrafią coś zrobić, podnosi ich samoocenę (…) Dzięki powierzaniu obowiązków czują, że ktoś na nich liczy i myślą: „Ktoś na mnie polega, czyli ja potrafię”4. Jej zdaniem, miejsce, w którym żyją, jest dla nich ogromnie znaczące; jednak należy do wszystkich, jest więc psychologicznie niczyje. Dopiero warsztaty terapeutyczne stają się „własnym terytorium”, własną przestrzenią dla spontanicznej aktywności i odczuwania siebie samego jako osoby społecznie wartościowej. Podopieczni intuicyjnie przeżywają poczucie odrębności swojego istnienia i nie rozumieją swojego położenia w rzeczywistości. Jednocześnie są wrażliwi społecznie i niezwykle dociekliwi. Ta szczególna sytuacja zdrowia i fakt, że wymagają specjalnej troski, nie oznacza niemożności rozumienia i nauczenia się czegokolwiek. Każdy z uczestników warsztatów, w zależności od poziomu rozwoju, posiada własne zasoby intelektualne, pewne możliwości i sprawności, które można rozwijać, a na pewno podtrzymać.

W czerwcu 2005 roku Fundacja im. Brata Alberta użyczyła Warsztatom Terapii Artystycznej „Mimo Wszystko” dodatkowych pomieszczeń o powierzchni 71 metrów kwadratowych, w których mieszczą się obecnie sala ćwiczeń rehabilitacyjnych i pracownia muzyczna. Specjalistyczny sprzęt do ćwiczeń przekazała podopiecznym Teresa Barnaś, darczyńca Fundacji „Mimo Wszystko”. Od października 2007 roku, dzięki wolontariuszom łódzkiej Fundacji „Ama Canem” i ich czworonożnym przyjaciołom, uczestnicy warsztatów biorą także udział w dogoterapii.

Obecnie czynione są starania o otwarcie pracowni komputerowej, która będzie dostosowana do potrzeb i możliwości edukacyjnych uczestników warsztatów.

W warsztatach terapeutycznych prowadzonych przez moją fundację zatrudniam fachowców – Anna Dymna rozwiewa wątpliwości dziennikarza, który pyta ją, czy posiada odpowiednie kwalifikacje, by zajmować się osobami niepełnosprawnymi intelektualnie. – Pracują zarówno w warsztatach terapeutycznych jak i nad przedstawieniami Teatrzyku „Radwanek”. Ja jedynie reżyseruję spektakle, piszę scenariusze, daję inspirację do różnych działań. Stosunek, jaki mam do moich przyjaciół z Radwanowic, jest chyba bardziej intuicyjny, emocjonalny niż naukowy. To zupełnie wystarczy. Zresztą pamiętam spór, jaki swego czasu toczyłam na antenie z terapeutami i psychologami. Któryś z nich powiedział: „Ludziom, którzy - niby - pomagają niepełnosprawnym, wydaje się, że jeśli dadzą im misia i pogłaszczą takiego biednego dorosłego niepełnosprawnego po głowie, to robią coś dobrego. Czy tacy chorzy są dziećmi, żeby im dawać zabawki?! Cóż to za pomoc?!”. Słuchając tego głosu, byłam przerażona. Z doświadczenia wiem, że misie, kamyki, kredki, szklane kulki, cukierki i inne rzeczy, które ofiarowuję moim podopiecznym, są niezwykle istotne, tak naprawdę najważniejsze w naszych relacjach. Fakt, że moja fundacja utrzymuje ich warsztaty terapeutyczne, nie dochodzi w pełni do ich świadomości. Natomiast ogromnie ważne jest to, że przywożę im słodycze albo przytulę. Kiedyś kwiaciarki z krakowskiego Rynku skrzyknęły się i zebrały maskotki dla niepełnosprawnych intelektualnie z Radwanowic. Wśród nich był śliczny czarny piesek. „Kto chce pieska?” – zapytałam moich przyjaciół. Wielu miało na niego ochotę. Zdecydowali jednak, że tę maskotkę otrzyma Agnieszka poruszająca się na wózku inwalidzkim. Zdawali sobie sprawę, że tej dorosłej już przecież kobiecie czarny piesek sprawi największą przyjemność. Być może jakiś uczony psychoterapeuta zapytałby: „Czy pani zwariowała?! Dojrzałej kobiecie daje pani maskotkę?!”. Zanim jednak ktoś postawi takie pytanie, powinien posłuchać Agnieszki. Z wielką radością w oczach powiedziała mi: „Aniu, wiesz, ja teraz nie śpię już sama. Mam pieska”5.

Sens funkcjonowania warsztatów jest ogromny. Zajęcia rehabilitacyjno-terapeutyczne, jakie mają w nich miejsce, nie tylko pożytecznie wypełniają czas podopiecznym i rozwijają ich umiejętności, ale także przynoszą im satysfakcję oraz poczucie, że są komuś potrzebni, że mogą coś z siebie światu ofiarować. Takiej świadomości sprzyja szczególnie ich twórczość artystyczna, która w ciągu pięciu lat niejednokrotnie była prezentowana na aukcjach, kiermaszach, różnego rodzaju konkursach, wystawach i – co najważniejsze – nagradzana. Równie wielką radość dają podopiecznym starty w licznych turniejach sportowych albo przeglądach teatralnych, do których przygotowują ich terapeuci. Dzięki współpracy z Fundacją im. Brata Alberta, uczestnicy Warsztatów Terapii Artystycznej „Mimo Wszystko” biorą jednocześnie udział w pielgrzymkach, wycieczkach oraz różnego rodzaju imprezach integracyjnych. Ich horyzonty w rozumieniu rzeczywistości stale się przez to poszerzają i sprzyjają otwieraniu się na różnorodność świata. Dzięki codziennej pracy, odczuwają w swoim życiu radość i piękno – czują się częścią społeczeństwa.

Człowiek jest istotą niezwykłą – mówi Anna Dymna. – Tak myślę, gdy patrzę na moich niepełnosprawnych umysłowo przyjaciół pochylonych nad kartką papieru, z kredką albo pędzelkiem tworzących na białym tle swój zaczarowany, kolorowy świat. Są całkowicie pochłonięci pracą. Gdy zbliżam się do nich, z radością pokazują mi swoje obrazy. Niektórzy nie umieją przekazywać swoich myśli słowami. Ale to niepotrzebne. W ich rysunkach zawarty jest cały ich świat. Każda kreska, barwna plama składa się w pełną emocji historię. Gdy przebywam z moimi niepełnosprawnymi umysłowo przyjaciółmi, coraz częściej odnoszę wrażenie, że oni czują i rozumieją więcej niż ja. Rozumieją sercem . Ich uczucia są czyste, niezniszczone wyrafinowanymi myślami. Takie też są ich rysunki. Patrząc na nie odkrywam ich tęsknoty, lęki, pragnienia, zachwyty, cierpienia, radości. Dzięki nim zaczynam rozumieć prawdziwe wartości, prawdziwe piękno. I wtedy przypominam sobie słowa Jana Pawła II: „Kimkolwiek jesteś, jesteś kochany - nie zapomnij, że każde życie, nawet bezsensowne w oczach ludzi, ma wieczną i nieskończoną wartość w oczach Boga”6.


1 „Patrzeć sobie w oczy”, z Anną Dymną rozmawia Gabriela Pewińska, „Dziennik Zachodni” (25 listopada 2005 r.).
2 „Warto mimo wszystko”, Anna Dymna, Wojciech Szczawiński, SIW „Znak” 2006.
4„Świat uroczych ludzi”, Anna Zielińska, „Gazeta Krakowska” (7 kwietnia 2006 r.).
5 „Warto mimo wszystko”, Anna Dymna, Wojciech Szczawiński, SIW „Znak” 2006.
6„Uśmiech oddaje wszystko”, z Anną Dymną rozmawia Anna Przewoźnik, „Tygodnik Niedziela” nr 10/2008.

 

 


12 lutego 2007
Data modyfikacji : dn. 24 listopada 2011

Zawartość działu

| O warsztatach |


|Level Triple-A conformance icon, W3C-WAI Web Content Accessibility Guidelines 1.0| Valid XHTML 1.0!| Valid CSS!|

ostatnia aktualizacja serwisu: 21.05.2012
liczba osób, które odwiedziły nasz serwis: 1.935.633


Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko - wersja tekstowa
redakcja serwisu

© 1998-2012 Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko - wersja tekstowa.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Przy wykorzystywaniu materiałów wymagane jest podanie źródła.